niedziela, 29 marca 2015

Bibbidi bobbidi boo! - czyli całkiem z innej bajki



Dla wtajemniczonych tytuł pewnie już wszystko mówi. Dla innych zaraz wyjaśnie :) Jak pewnie wiecie jestem ogromną fanką Disneya. Do tego stopnia, że nazwałabym się sama geekiem. Zatem nikogo nie zdziwi, że z ogromną niecierpliwością czekałam na nową adaptację Kopciuszka w reżyserii Kennetha Branagh i scenariusza Chrisa Weitza. No i drogie Panie i Panowie...wciaż uwielbiam Disneya! Ok  będziemy podchodzić do filmu od strony technicznej i wizualnej.
Obiecuję, żadnych spoilerów nie będzie!




Zacznijmy od tego kogo przede wszystkim możemy zobaczyć w obsadzie,
Mamy same perełki
Lily James z jej strasznymi brwiami. Nadal nie mogę się pogodzić że charakteryzacja wymyśliła tak kontrastowe i wielkie brwi do jej ślicznej drobnej buźki i blond włosów. Niby film kręcono od 2013  roku a wtedy przeżyliśmy boom na trend blond włosy i mocne brwi.. no ale... nie, nie mogę tego u niej przełknąć.


Cate Blanchett która chyba skradła film. Jest cudowna, seksowna, kusząca i nie jest do końca złym bohaterem. Ale to moje własne zdanie. Cudowna! W wywiadzie zapytana czemu wybrałą postać macochy odpowiedziała, ze na kopciuszka jest juz za stara..bo inaczej dostała by tą role. :)



Richard Madden
który wbrew moich obaw nie wyglądał zbyt tragicznie bez zarostu. Jednak jest to typ mężczyzny który MUSI miec zarost by porywac kobiece serca! Nadal lepiej wygląda w kreacji Roba Starka.



Helena Bonham Carter
, nie wyobrażam sobie lepszej wróżki!! Cud miód orzeszki i cudowna gra aktorska. Oraz plus za dialogi.






No i co mnie porwało.. zapewne wiecie, że jestem wzrokowcem i estetą. A to właśnie przedstawiał sobą cały film. NIesamowite widoki, scenerie cała charakeryzacja i stroje które nie mogły być cudowniejsze!
Z pewnym spaczeniem juz zwróciłam bezwiednie uwagę na makijaże które posiadały gwiazdy, szczególnie te kobiece. I tu chyba najwięsze pole do popisu miały złe przyrodnie siostry grane przez Sophie McShera oraz Holliday Grainger oraz macocha która oczywiscie grała Cate Blanchett. Niesamowite kolory szminek, zakochana jestem w tych fuksjach rózach i zgaszonych czerwieniach!



Warto też wspomnieć o makijażu samej Heleny Bonham Carter jako dobrej wróżki chrzestnej. Piękna gra kolorów bieli fioletu i szarości podbita zgaszoną czerowną szminką. Co zaparło mi także dech w piersi to ilosć maleńkich gwiazeczek umieszczonych w jej włosach. Wyobrazam sobie te godziny siedzenia w charakteryzatorni! Az mnie kusi by wybróbowac choć jedną z ich charakteryzacji oczywiscie na miarę mojej urody i możliwości :) Macie pomysł która?
Podsumowywując chyba nadal jestem małą dziewczynką gdzies głeboko bo uwielbiam te adaptacje starych bajek z mojego dzieciństwa. Z nieciepliwością czekam na ekranizację Pięknej i Bestii z Emmą Watson w roli głownej. Pewnie bedę też o niej pisać.^^


Ah! Zapomniałabym. Wyjaśnienie tytułu. Bibbidi bobbidi boo to zaklęcie które wypowiada dobra wrózka chrzestna gdy wyczarowywuje suknię i pantofelki dla Kopciuszka. No i całą resztę oczywiscię. No i mały bonusik dla was co by i w was obudzić małe dziewczynki.
Bibbidi bobbidi boo! - klikajcie :)

I czekajcie na kolejnego Posta!!! :)
Pozdrawiam Tsuki



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz